jak przekonać rodziców dziecka do...?

Forum » Zabawy i gry dla dzieci
Mam pewien problem chciałabym wyjść gdzieś (np do zoo) z moimi podopiecznymi, ale mam problem z przekonaniem mamy dzieciaczków. Rozumiem, że rodzice się martwią o swoje pociechy, ale chciałabym żeby "moje" szkraby miały jakąś odmianę...(zamiast placu zabaw)

kasia k. edytowała ten post 26.07.2009 19:07
26.07.2009 19:04
rodzice maja prawo wybrac czy chca na takie wyprawy wyslac nianie z dziecmi czy sami w niedzielne popoludnie im ta rozrywke zapewnic.to jest moje zdanie   zreszta w ogole rodzice sa od takich super wypadow daleko od domu  
26.07.2009 19:19
pytałam się raz po mniej więcej 3 przepracowanych miesiącach...teraz minęły kolejne 3 i chciałam jeszcze raz zapytać, ale nie wiem jakich argumentów użyć żeby nie wyszło że nalegam. A może faktycznie Marta ma rację? Jak myślicie?
26.07.2009 19:27
Ja jako rodzic też nie chciałabym żeby opiekunka wychodziła z moim dzieckiem dalej niż na plac zabaw czy do parku tym bardziej że ma Pani pod opieka więcej niż jedno dziecko . Jak najbardziej zgadzam się z Marta
26.07.2009 19:49
zoo w katowicach jest blisko i dojedzie sie tam w sumie z każdego osiedla bez przesiadki. a ile te dzieci maja lat i ile ich jest?
moja znajma ostatnio była z liczna gromatką w zoo i rodzice niemieli nic przeciw- dzieci bawiły sie super. poprostu zapytaj w prost czy możesz -nic na siłe .
26.07.2009 19:58
opiekuję się dwójką chłopaków: roczek i 4 lata
26.07.2009 20:08
Myślę ze to zależy od rodziców czy są otwarci na atrakcje dla dzieci, ja w sumie zawsze chodziłam wszędzie z dziećmi zoo, baseny itp, zresztą rodzice sami mi zostawiali pieniądze ze bym nie siedziała z dzieciakami tylko na placu zabaw.
26.07.2009 20:10

Ola k.
opiekuję się dwójką chłopaków: roczek i 4 lata

Ola jak zdobędziesz pewne zaufanie rodzice dzieci na pewno zmienią zdanie   
26.07.2009 20:11
Kazdy rodzic ma jakies kaprysy, a my jako pracownice powinnysmy sie podporzadkowac i nie narzucac swojej woli. Na Twoje propozycje moga przystac, ale nie musza.
26.07.2009 20:15
Ja zawsze podczas rozmów o prace ustalam z rodzicami, że nie mam w zwyczaju siedzieć z dzieciakami ciągle na jednym placu zabaw, i że często organizuję różne wypady w ciekawe miejsca Krakowa    ( gdyż tu pracuję) i jeżeli rodzice z góry zaznaczają, że nie chcą takich atrakcji dla dziecka to nie podejmuję się takiej pracy, gdyż chcę dzieciakom pokazać najwięcej jak mogę, a poza tym nie jestem typem osoby lubiącej stagnację i siedzenie na ławce przy piaskownicy. Jak do tej pory jednak nie trafiłam na rodzinę, której takie wojaże by przeszkadzały
26.07.2009 20:16
ja zawsze miałam wolną rękę w wyborach rozrywki dla dzieciaków którymi się opiekowałam. Zawsze miałam zwracane za wstępy moje i podopiecznych.Rodzice pozwalają na wyjście tylko na plac zabaw ? Szczerze powiem ,ze jakbym była rodzicem to bym chciała żeby dziecko miało zapewnionych trochę więcej rozrywek niż tylko siedzenie na jednym placu zabaw. Rozumiem na przykład,że mogą nie zgodzić się na wyjście na basen-> mogą się obawiać,ze dzieci się utopią itd. ale do zoo ? moim zdaniem skoro minęły już kolejne trzy miesiące twojej pracy i rodzice są zadowoleni to zapytaj ponownie.


Ja też do tej pory nie trafiłam na rodziców którzy zabranialiby wypadów i szczerze powiem,że takie siedzenie w jednym miejscu jest po prostu NUDNE. Jeden z twoich podopiecznych ma roczek to myślę,że tego tak nie odczuwa ale 4 latkowi jest na pewno nudno cały czas w jednym miejscu. Wiem,bo opiekowałam się 4 latkiem i ja sobie takiej sytuacji nie wyobrażam... Takie wycieczki rozwijają dzieci ,uczą czegoś nowego ( np zachowania się w autobusie, tramwaju).Takich argumentów możesz użyć w rozmowie.

Ela H. -> z jakich powodów nie pozwalałabyś niani wychodzić gdzieś z dziećmi ? Dla mnie to troszkę dziwne szczególnie,że nie wszystkie wypady muszą być super drogie,niektóre nic nie kosztują. Skoro nie miałabyś zaufania do niani to po co ją zatrudniać ?
26.07.2009 20:17
Widzisz ja mam duzo mniejszy problem i moim zdaniem bardzo nielogiczny: mieszkam w tym samym domu co moj podopieczny, mam sunie - najspokojniejszy piesek na osiedlu   
Prosilam mame M czy przy okazji spaceru z M moge brac sunie, mama niestety jest calkowicie przeciwna (choc dobrze zna moja sunie) takim wsoplnym spacerom.
Dla mnie to jest bardzo nielogiczne bo nasze osiedle roi sie od roznych psow (mieszkam w blokowisku 6 szt po 12 pieter) prawie w kazdym mieszkaniu jest piesek mniejszy lub wiekszy i chcac nie chcac kolo Maciusia biegaja obce pieski.
Ale nie naciskam, przy pierwszej rozmowie bylo jasno powiedziane ze nie - po paru miesiacach sprobowalam jeszcze raz jak mama poznala moja sunie - jednak zdania nie zmienila, wiec wiecej nie zapytam.
26.07.2009 20:26
Nie wiem ile czasu spędzasz z dziećmi, może zwyczajnie ich mama jest nieco zazdrosna o czas jaki z Tobą spedzają i woli żeby atrakcje typu zoo, basen czy inne wycieczki pozostały zarezerwowane dla niej? Jest stosunkowo niewiele atrakcji dla tak małych dzieci i w sumie ja się nie dziwię że mama chce sama je pokazać dzieciom.
26.07.2009 21:23
Pani Klaro ,zdziwiłam się bardzo tym co Pani napisała.Tak szczerze mówiąc ,nawet by mi do głowy nie przyszło ,żeby się pytać mamy czy mogę wziąć przy okazji swojego psa na spacer  
26.07.2009 21:43
A ja pytam o wszystko i ustalam na poczatku - w ten sposob unikam nieporozumien   
26.07.2009 22:01
A mama mojego podopiecznego, pozwala mi zabierać przy okazji spaceru z maluszkiem mojego psa, rozumie ze pies to tez obowiązek, i nie miała nic przeciwko... więc nie wiem skąd zdziwienie, że mozna o to zapytać. Przecież pies to zywe stworzenie, które też nie chce siedzieć w zamknięciu przez x godzin, i ma swoje potrzeby fizjologiczne... ;P I zapytałam też o to na pierwszej naszej rozmowie    Angelika G. edytowała ten post 26.07.2009 22:07
26.07.2009 22:07
Uwazam ze pytanie o psa (jesli istnieje mozliwosc kontaktu) jest bardzo wazne bo dziecko moze byc uczulone, miec traume ....
Ale mnie jedna z mam rozbawila a wrecz powalila na łopatki pytaniem: " czy nie mam problemow jesli trzeba bedzie zmienic pieluche ?"
26.07.2009 22:31
Pani Angeliko ,właśnie dlatego ,że pies to żywe stworzenie i potrzebuje załatwić swoje potrzeby ,dlatego to dla mnie oczywiste,że z nim wyjdę,gdy tego potrzebuje  
26.07.2009 22:59

Klara Perzynska
Uwazam ze pytanie o psa (jesli istnieje mozliwosc kontaktu) jest bardzo wazne bo dziecko moze byc uczulone, miec traume ....
Ale mnie jedna z mam rozbawila a wrecz powalila na łopatki pytaniem: " czy nie mam problemow jesli trzeba bedzie zmienic pieluche ?"

Mnie też kiedyś zapytała o to jedna mama  
26.07.2009 23:06

Ala Ala
Pani Angeliko ,właśnie dlatego ,że pies to żywe stworzenie i potrzebuje załatwić swoje potrzeby ,dlatego to dla mnie oczywiste,że z nim wyjdę,gdy tego potrzebuje  

I właśnie chodzi o to że jest nauczony wychodzić około południa, i wiem że nie wytrzyma dłużej (do mojego powrotu) dlatego zapytałam czy moge go zabierac... a właśnie w tych godzinach jest czas na spacer z maluszkiem, ja nie widzę problemu, zresztą koleżanka która zajmuję się innym dzieckiem, również może zabierać pieska na wspólne spacery...
26.07.2009 23:20
Chciałam jeszcze sprostować swoją wypowiedz.Zawsze na początku spotkania ,powiadamiam rodziców o fakcie ,iż posiadam psa.Dlatego ,jeżeli rodzice nie mają nic przeciwko temu ,to zdziwiłoby mnie pytanie właśnie o spacery z nim
26.07.2009 23:22

Ala Ala
Chciałam jeszcze sprostować swoją wypowiedz.Zawsze na początku spotkania ,powiadamiam rodziców o fakcie ,iż posiadam psa.Dlatego ,jeżeli rodzice nie mają nic przeciwko temu ,to zdziwiłoby mnie pytanie właśnie o spacery z nim

Własnie ja tez powiedziałam o piesku(na wypadek gdyby maluszek miał uczulenie), na pierwszym spotkaniu, i samo z siebie wyszło iż mogę go zabierać z nami na spacery, wolałam o to sama zapytać, niż aby rodzice dowiedzieli się o tym iz zabieram pieska od osób trzecich, czasmi rodzice mogą sobie tego nie życzyć, z różnych powodów, ale u mnie na szczęście tak nie jest   
26.07.2009 23:27
ja bym się nie zgodziła żeby niania mojego dziecka zabierała psa ze sobą na spacery
1. nie znam tego psa
2.choroby
3.to że widzę psa sąsiada nie jest równoznaczne z tym że temu psu ufam

Pies to pies-może być np zazdrosny o dziecko i go ugryźć. co wtedy zrobisz ? jak się wytłumaczysz rodzicom ?

Zgadzam się z tym,że pies to obowiązek ale podejmując pracę niani trzeba być też odpowiedzialnym za dziecko.
27.07.2009 00:56
Jeżeli chodzi o mojego psa to raz-rodzice go znają,dwa -jest zdrowy,szczepiony i regularnie odrobaczany ,trzy-jest łagodnym ,wychowanym z dziećmi psem.Prędzej obawiałabym się na Pani miejscu bezpańsko biegających psów,niż psa u niani w domu.Jestem osobą odpowiedzialną i jeżeli wiem ,że mój pies nie nadaje się do dzieci ,nie podejmę się opieki w domu u siebie.
27.07.2009 07:42
Ja mam psa.
W czasie ostatniej rozmowy, mama dziecka,którym będę się zajmować powiedziała mi , że mogę zabierać dziecko do domu i sobie coś w nim porobić.
Odpowiedziałam , że z powodu psa nie biorę dzieci do domu. Psa mam 13 lat, jest przyjacielem wszystkich na podwórku , w domu każdy obcy to wróg.
Pies szczeka,zamknięty w drugim pokoju.
Po co dziecku takie atrakcje?
Ponadto , prowadząc psa na smyczy /inaczej nie wolno/ mamy ograniczony zakres manewru w razie "skoku dziecka w bok".
27.07.2009 09:14
« Powrót do listy tematów